Październik to czas, w którym natura powoli zasypia, a zbliżający się początek listopada naturalnie kieruje nasze myśli ku tym, których już z nami nie ma. Czasem jednak tęsknimy za kimś, o kim nie mówi się na głos na tradycyjnych cmentarzach. Żałoba po psie — czy może być realna? Każdy, kto tego doświadczył, wie, że to ból, którego nic nie jest w stanie natychmiast wypełnić.

Więź, która zostawia puste miejsce

Przywiązujemy się do naszych psów, a one do nas. To głęboka relacja oparta na codziennym zrozumieniu i zaufaniu. Kiedy ta więź zostaje przerwana, dom staje się cichy, a codzienne nawyki tracą sens.

Każdy przeżywa tę stratę inaczej. Jedni od razu biorą pod opiekę kolejnego psa, szukając ukojenia w dawanym nowemu stworzeniu miłości i zapolowaniu na pustkę. Inni mówią „nigdy więcej”, nie chcąc już nigdy wystawiać swojego serca na tak ogromny cierpienie.

Masz pełne prawo odczuwać głęboką żałobę. Masz prawo czuć cierpienie, niezależnie od tego, co mówi otoczenie.

Trudny dar: decyzja o eutanazji

Jednym z najcięższych ciężarów w relacji z psem jest możliwa konieczność podjęcia decyzji o eutanazji. Często towarzyszy jej poczucie, że zawiedliśmy — choć to zazwyczaj nieprawda. Masz prawo zwlekać, masz prawo się bać. Jednak z punktu widzenia opartego na empatii, często najlepszym krokiem jest podjęcie tej decyzji, zanim nadejdzie najgorsze.

Ale jak to? Uśpić psa, który wydaje się jeszcze sprawny?

Psy w stanie leczenia paliatywnego mają dobre i złe dni. Wybór momentu na rozstanie w dzień, kiedy pies czuje się stosunkowo dobrze, nic go nie boli i spędza z Tobą spokojny czas, to akt wielkiej miłości. Pies odejdzie w spokoju, po całym dniu spędzonym przy Twoim boku, zamiast w nagłym ataku bolesnej kryzysowej sytuacji.

Eutanazja to zabijanie

Eutanazja nie jest łatwa. Samo przebywanie w gabinecie, widok strachu u pupila, który może się pojawić i reakcji na weterynarza rodzą ogromne wyrzuty sumienia.

Kiedy moja suczka, która zazwyczaj dobrze czuła się u weterynarza, w tamtej chwili stała się zdezorientowana i nie rozumiała, co się dzieje, rozpadłam się na milion kawałków. Miałam poczucie, że to nie tak miało się skończyć. Czułam, jakbym robiła coś złego, jakbym ją zawiodła. Z perspektywy czasu wiem jednak, że podjęłam dobrą decyzję. Nie czekałam na gwałtowne pogorszenie i nieuchronny ból. Wiem, że to było mądre i odpowiedzialne z mojej strony — ale ból po jej odejściu i tak został ze mną na zawsze. Nigdy nie zapełnie tej pustki, którą zostawiła i nie wyleczę pragnienia naprawienia jej ostatnich chwil, których naprawić się nie dało.

Pamięć, która zostaje na zawsze

Poczucie winy i smutek z czasem ustępują miejsca wdzięczności za wspólnie spędzone lata. Masz prawo do łez i masz prawo do pamięci. Nasi psi przyjaciele nie znikają — zostają w naszych sercach na każdy kolejny dzień.

Psymbioza