Przez całe dekady właściciele psów słyszeli tę samą radę: „Musisz pokazać swojemu psu, kto tu rządzi. Musisz być samcem alfa!”. Zgodnie z tą teorią każda próba wejścia na kanapę, ciągnięcie na smyczy czy zjedzenie czegoś przed właścicielem to cicha próba przejęcia władzy w domu.
Co to jest „alfa”?
W potocznym rozumieniu „samiec alfa” to osobnik dominujący, silny i bezwzględny, który siłą i agresją utrzymuje władzę nad resztą grupy. W świecie treningu psów Teoria Dominacji założyła, że pies bezustannie próbuje zdominować swojego opiekuna i wspiąć się na wyższy szczebel domowej hierarchii.
Jeśli pies nie słucha, ciągnie na spacerze lub warczy – zwolennicy tej teorii twierdzą, że „wchodzi Ci na głowę”. Rozwiązaniem miało być fizyczne sprowadzanie psa do parteru, zmuszanie do uległości i ciągłe udowadnianie swojej wyższości.
Problem polega na tym, że cała ta koncepcja opiera się na błędnych założeniach.
Badanie Schenkela – źródło wielkiego mitu
Skąd w ogóle wzięło się pojęcie samca alfa?
W 1947 roku szwajcarski behawiorysta Rudolf Schenkel opublikował badania nad zachowaniem wilków. Zauważył on, że w grupie dochodzi do ciągłej walki o dominację, a zasobami i stadem zarządza najsilniejszy, agresywny osobnik – nazwany właśnie „samcem alfa”.
Brzmi przekonująco? Jest jeden kluczowy szczegół: Schenkel badał wilki żyjące w niewoli.
Badane zwierzęta były obcymi dla siebie osobnikami, zamkniętymi na małej przestrzeni, z ograniczonym dostępem do jedzenia. Stworzono im sztuczne, niezwykle stresujące środowisko. W takich warunkach faktycznie wybuchały walki o przetrwanie i zasoby.
Co wykazały późniejsze badania?
Kolejnym badaczem, który dołożył cegiełkę do mitu „samca alfa”był dr L. David Mech, który w latach 70 spopularyzował to pojęcie. Napisał wtedy książkę która sprzedawała się w ogromnym nakładzie i zawierała kompletnie nieprawdziwe informacje. Badał wówczas również wilki w niewoli. Zafascynowany tymi zwierzętami prowadił dalsze prace, tym razem nad populacjami żyjącymi wolno. Kiedy w latach 90 dr L. David Mech napisał kolejne opracowanie, jego wnioski całkowicie obaliły pracę Schenkela:
- Naturalne stado wilków to po prostu rodzina (rodzice i ich potomstwo z różnych roczników).
- Para przewodząca nie zdobywa władzy siłą – są liderami, ponieważ są rodzicami.
- Relacje w grupie opierają się na współpracy, opiece i wychowaniu, a nie na stałej walce o dominację.
Sam dr Mech publicznie przeprosił za wcześniejsze używanie pojęcia „alfa” i zaapelował o wycofanie go z literatury naukowej.
Hierarchia w stadzie – jak to działa naprawdę?
Skoro wiemy już, że wilki nie walczą ze sobą nieustannie o władzę, co to oznacza dla naszych psów domowych?
- Pies to nie wilk: Psy domowe przeszyły proces udomowienia trwający dziesiątki tysięcy lat. Ich zachowania społeczne znacząco różnią się od zachowań ich dzikich przodków.
- Psy wiedzą, że nie jesteśmy psami: Twój pies doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że należysz do innego gatunku. Komunikują się z nami inaczej i wiedzą że mamy nad nimi kontrolę.
- Elastyczne relacje zamiast sztywnej hierarchii: Psy tworzą relacje oparte na emocjach nie więzach rodzinnych jak wilki. Jeśli pies broni kanapy, zazwyczaj nie robi tego, by „rządzić”, lecz z zaburzonej relacji z opiekunem, braku poczucia bezpieczeństwa lub podłoża bólowego.
Opieka nad zwierzętami przez wiele dekad opierała się na jednostronnej uciesze. Właściciel chciał mieć psa który pracował, więc kształcił go do swoich potrzeb, chciał mieć psa który siedzi na kanapie, więc pies musiał siedzieć. Dziś wiemy że psy to nie roboty, nie pluszanki ani tokeny naszego pięknie ułożonego życia. To drapieżniki, zwierzęta, żywe istoty które przyjmujemy pod swój dach głównie dla własnej radości. Jeśli nie pasuje ci że psy szczekają, biegają, sikają czy niszczą, zastanów się czy faktycznie chcesz mieć psa. Możliwe że lepszym wyborem będzie kwiatek doniczkowy.
Nie potrzebujesz mieć w domu hierarchi którą opisują w starych podręcznikach do tresury psów. Musisz mieć jednak zasady i granice. Jest różnica między krzyczeniem na psa, denerwowaniem się na niego i spychaniem z kanapy, a nauką komendy „zejdź” i zapewnieniem posłania na którym pies będzie chciał wypoczywać.
mity vs. rzeczywistość
Przez lata powtarzano radę: „Zawsze jedz przed psem i nigdy nie pozwalaj mu wychodzić pierwszemu przez drzwi, bo pomyśli, że jest alfą!”.
Przeanalizujmy te dwa popularne ruszty mitów:
1. „Zjedz chociaż krakersa przed miską psa”
W teorii dominacji przewodniczący stada zawsze je pierwszy. W rzeczywistości u dzikich psowatych dorosłe osobniki często ustępują miejsca przy pożywieniu szczeniętom. Co więcej, Twój pies nie analizuje kolejności posiłków pod kątem władzy. Zjadanie czegoś na jego oczach przed podaniem mu miski nie sprawi że zyskasz jego szacunek.
2. „Pies nie może pierwszy przekroczyć progu”
To, że pies pcha się do drzwi, nie wynika z chęci zaplanowania trasy spaceru i objęcia przywództwa. Wynika z prostej ekscytacji: za drzwiami czeka świat pełen zapachów, trawy i przygód!
Oczywiście warto nauczyć psa spokojnego czekania przy drzwiach – ale ze względów bezpieczeństwa (by nie wybiegł na ulicę), a nie po to, by udowadniać mu, kto tu jest szefem.
3. „Bryka ci na nodze, bo chce cię zdominować”
Kopulacja nie oznacza dominacji. To jeden z najgłupszych mitów. Kopulacja o podłożu hormonalnym, taka która ma prowadzić do spłodzenia potomstwa dzieje się jedynie wewnątrz gatunkowo (z wyjątkami wewnątrz rodziny psowatych jak z wilkami czy rzadziej kojotami). Nie jest to możliwe żeby twój pies się w tobie zakochał i chciał mieć z tobą szczenięta. Kopulacja która ma za zadanie zdominować drugiego osobnika u wilków i psów nie istnieje. Te zwierzęta mają dużo lepszych sposobów na zdominowanie jak przygniatanie do ziemii, silne szczęki i mocne zęby. Kopulacja zachodzi jednak w kontekście komunikacyjnym w paru przypadkach:
- kiedy jeden osobnik chce zatrzymać i wyciszyć drugiego bardziej pobudzonego
- kiedy jeden osobnik chce na drugim wywrzeć presję i sprowokować jakieś zachowanie, np „odsuń się z tego miejsca”
- kiedy osobnik stresuje się na tyle że nie radzi sobie z emocjami i w taki sposób je reguluje
Kim powinieneś być dla swojego psa?
Nie chcesz dominować swojego psa bo nie chcesz żeby się ciebie bał. Chcesz żeby ci słuchał, bo ci ufa, wie że jako przewodnik podejmujesz dobre dla niego decyzje, rozumiesz go i nie zmuszasz go do lęku i bólu. Żeby być dobrym opiekunem musisz być współczujący, konsekwenty i spokojny. Dominacja to cecha osobnikó które nie radzą sobie dobrze w relacjach społecznych w grupie i muszą uciekać się do ostatecznego narzędzia – siły.
Zamiast samcem alfa, bądź dla swojego psa mądrym przewodnikiem i opiekunem.
- Jasne zasady: Psy potrzebują poczucia bezpieczeństwa, które daje przewidywalny świat i czytelne reguły.
- Trening oparty na nagrodach: Buduj relację na zaufaniu i motywacji, a nie na strachu i przemocy.
- Zrozumienie potrzeb: Zamiast karać za „nieposłuszeństwo”, zastanów się, z czego wynika zachowanie psa (stres, lęk, nadmiar energii, brak realizacji potrzeb gatunkowych).
Bycie dobrym liderem nie polega na dominacji. Polega na zapewnieniu bezpieczeństwa, wyznaczeniu mądrych granic i budowaniu więzi opartej na wzajemnym szacunku. Mitchell i Schenkel dali nam lekcję – czas wreszcie wyciągnąć z niej wnioski i zostawić mit samca alfa tam, gdzie jego miejsce: w historii.
