psiemyślenia
Pies: dziecko, pracownik czy przyjaciel?
Wyobraź sobie trzy sytuacje:
Opiekun podnosi swojego yorka do twarzy. Całuje go i mówi miłe słówka. W tym czasie pies próbuje się wyrwać. Opiekun kwituje zachowanie psa z uśmiechem: „on jest taką małą marudą”.
Opiekunka wkłada do saszetki dzienną porcję suchej karmy. Jej pies nie dostanie dziś niczego do miski, bo dziś jest dzień treningu i musi być głodny, żeby chciał ćwiczyć. „Poza tym musi zapracować na jedzenie, inaczej nie miałby satysfakcji z życia” — pomyślała opiekunka.
Dziecko przytula psa mocno i głaszcze go po pysku i łapach. Potem zapina go na smycz i wychodzi na plac zabaw. Mama jest bardzo szczęśliwa, że jej synek ma wreszcie prawdziwego, wiernego przyjaciela.
Która z tych sytuacji jest według ciebie poprawna? Czy ludzie, którzy myślą o swoim psie jak o dziecku, mogą mieć z nim obustronną relację? Czy pies powinien zasłużyć na miejsce w naszym domu i swoją miskę, żeby uniknąć problemów behawioralnych? Czy możemy uważać psy za naszych przyjaciół?
Odpowiedzi na te pytania nie są jednoznaczne, ale wszystkie zawierają w sobie ten sam problem. Próbujemy określić relację psio-ludzką antropocentrycznymi słowami, które się do tego nie nadają.
Od początku naszej koegzystencji psy miały u ludzi szczególne znaczenie. Były pomocne w polowaniu, współpracowały z naszymi przodkami, dostawały posiłki, a czasami same stawały się posiłkiem. Były niezależne, ale jednocześnie przywiązane do człowieka. Zostawały z nim nie z powodu sznurów czy klatek, lecz dlatego, że korzystały z tej relacji tak, jak korzystał z niej człowiek.
W trakcie rozwoju naszego gatunku ewoluował także pies i nasza wspólna więź. W zależności od kultury psy były świętymi stworzeniami, użytecznym mięsem i narzędziem, pomocnikami w polowaniach czy łącznikami ze światem duchów. Niezależnie od tego zawsze zajmowały zupełnie odmienną niszę w oczach ludzi niż jakiekolwiek inne zwierzę. Ich autonomia i dobrostan były potrzebne, aby skutecznie wykonywały zadania i chciały współpracować.
Na drodze ewolucji wykształciły umiejętność czytania naszych gestów, rozwinęły mimikę, aby lepiej się z nami komunikować. Pies zaczął posiadać cechy odpowiadające nam pod kątem użytkowości — zmienił swój łańcuch łowiecki, wygląd, charakter i etogram. Rozwinął także cechy dziecięce zarówno w zachowaniu, jak i w wyglądzie.
Czy można więc powiedzieć, że pies jest jednocześnie dzieckiem, pracownikiem oraz przyjacielem? Przecież jak żadne inne zwierzę potrafi się bawić, wygląda uroczo i zachowuje się czasem nieporadnie jak dziecko. Czyta nasze sygnały, potrafi szybko się uczyć i lubi współpracować. Na dodatek jest lojalny i przywiązuje się do swojego człowieka niezależnie od okoliczności. To wszystko świadczy o tych atrybutach, prawda?
Wróćmy na chwilę do sytuacji z początku. Wszystkie są naruszeniem potrzeb i komunikacji psów. Wszystkie mogą się skończyć poważnymi problemami w zachowaniu i emocjach. Ale dlaczego? Przecież psy są dziecinne, pracowite i przyjacielskie!
Psy są psami — to jedyne, co można o nich powiedzieć w ludzkich terminach. Narzucając im nasze wyobrażenia, formułujemy relację, która będzie psuła nasze porozumienie z tymi zwierzętami.
Dzieci i pracownicy mają zwykle relacje pionowe ze swoimi rodzicami i przełożonymi. Nie chcemy takiej relacji z naszym psem. Chcemy go rozumieć i wiedzieć, kiedy nam czegoś odmawia, oraz szanować tę odmowę, jeśli możemy. Chcemy dawać psom autonomię i swobodę wyrażania naturalnych potrzeb. Chcemy, żeby chciały nas słuchać, zamiast tłamsić ich wolę i na siłę wciskać je w nasze ramy.
Z drugiej strony nie można myśleć o psach jak o naszych przyjaciołach z jednej prostej przyczyny. Nasze psy nie powinny być odpowiedzialne za nasz stan emocjonalny, nie powinny podejmować wszystkich decyzji samodzielnie i nie powinny być w pełni autonomiczne.
Od przyjaciela oczekujemy, że nam pomoże, że nie będzie nam utrudniał, że powie, kiedy potrzebuje pomocy, oraz że będzie samodzielny. Pies potrzebuje naszej opieki, wiedzy i zaangażowania. Potrzebuje, żebyśmy panowali nad swoimi emocjami. Nie możemy od niego wymagać, że w trudnej dla siebie sytuacji nie zachowa się impulsywnie, bo my tego nie chcemy, ani wymagać zachowania, którego go nie nauczyliśmy.
Relacja przyjacielska jest pozioma. My coś dajemy i coś dostajemy, zachowując swoje granice. Relacja pies–człowiek to relacja skośna — taka, w której pies nie jest całkowicie podporządkowanym pracownikiem, nieporadnym dzieckiem ani niezależnym i wspierającym przyjacielem.
Relacja z psem powinna dawać mu opiekę i ochronę, a jednocześnie pozwalać na pełną paletę naturalnych zachowań i podejmowanie bezpiecznych decyzji.
To po stronie opiekuna spoczywa odpowiedzialność za jakość relacji. Pies jest jedynie papierkiem lakmusowym naszych emocji, włożonej pracy i codzienności, w której żyje.
Wpływ diety na zachowanie psa – kluczowy element terapii behawioralnej
Czy wiesz, że to, co znajduje się w misce twojego psa, może mieć bezpośredni wpływ na jego zachowanie? Dieta nie tylko wpływa na zdrowie fizyczne, ale także na samopoczucie psychiczne psa. W terapii behawioralnej rola odpowiedniego żywienia jest często niedoceniana, a...
Holistyczne podejście do terapii behawioralnej psa – alternatywne metody wspierające zdrowie i równowagę emocjonalną
Problemy behawioralne u psa to często tylko wierzchołek góry lodowej. Za niepożądanymi zachowaniami mogą kryć się lęki, trauma, ból fizyczny lub brak odpowiedniej stymulacji. Dlatego coraz więcej specjalistów sięga po holistyczne podejście, traktując psa jako całość –...
Dlaczego znajomość psiej komunikacji jest ważna?
Budowanie relacji Zrozumienie psiego języka pomaga w budowaniu zaufania i głębszej więzi z czworonogiem. Gdy pies czuje, że jest słuchany i rozumiany, łatwiej nawiązuje kontakt z opiekunem. Zapobieganie problemom Psy rzadko działają „bez powodu”. Zanim dojdzie do...



